FESTIWAL PIANISTYKI POLSKIEJ SŁUPSK 5 - 10 IX 20 r.

                                                                    WSTĘP


                 Osobie blisko związanej z produkcją koncertów towarzyszą dodatkowe emocje, zwykle niezwiązane z bezpośrednim odbiorem muzyki. Po raz pierwszy od lat mogłam bez obciążeń organizatora wysłuchać koncertów festiwalowych, zasiadając wśród publiczności słupskiej Filharmonii.                                                                

Jako były jej pracownik i zarazem osoba emocjonalnie związana z tą instytucją, postanowiłam, że nie będę pisała o koncertach z udziałem orkiestry, która pod batutą Rubena Silvy akompaniowała solistom, inaugurując i kończąc Festiwal. Nie chcę bowiem być posądzona o brak obiektywizmu, zbyt surowy osąd czy gloryfikowanie poprzednich (jakże udanych!) koncertów. A, jak wiadomo, zawsze staram się podejść uczciwie do zagadnienia.  

O jednym jednak wspomnieć muszę. Jestem pod ogromnym wrażeniem (nie pierwszy już raz) gry Szymona Nehringa, który zakończył 54. Festiwal Pianistyki Polskiej V Koncertem fortepianowym Es-dur op. 73 Ludwiga van Beethovena.

Pięć lat temu, na tymże Festiwalu, orkiestra słupskiej Filharmonii pod batutą jej ówczesnego szefa, Bohdana Jarmołowicza, akompaniowała temu pianiście (wówczas 20-letniemu!) w Koncercie e-moll op. 11 Fryderyka Chopina. A było to tuż przed udziałem tego świetnego muzyka w XVII Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina. I próba, i koncert zostały nagrane dla celów archiwalnych. Materiał był tak dobry, iż zdając sobie sprawę, że mamy do czynienia z wielkim talentem artystycznym, zaproponowaliśmy wydanie płyty z koncertu. Wówczas artysta odmówił. Dyrektor Jarmołowicz przepowiedział mu jednak (zresztą, nie jemu pierwszemu), że znajdzie się w finale Konkursu, co dwa miesiące później stało się faktem.

Ale wracając do jego interpretacji genialnego dzieła Beethovena, można śmiało powiedzieć, że tak grają pianiści największego, światowego formatu. Przed wyjściem na koncert przypomniałam sobie nagranie tego utworu w wykonaniu Krystiana Zimermana. I mogę śmiało stwierdzić, że, jeśli chodzi o grę samego pianisty (Zimermanowi akompaniowali Filharmonicy Berlińscy😊), były to wersje porównywalne. Nehring, mimo że prywatnie jest osobą emanującą spokojem, na estradzie potrafi zagrać z temperamentem i niespotykaną energią, co udowodnił w koncercie Beethovena. Wspaniała gra! Podobnie jak red. Ania Marecka (Głos Pomorza), wróżę mu wielką, międzynarodową karierę, u progu której już jest. Skradł też moje serce stwierdzeniem, że lubi słuchać jazzu. Chodzi do klubów jazzowych i uczestniczy w koncertach, na razie jako słuchacz, co wyjawił dziennikarzowi z Programu II PR w wywiadzie z 2019 roku.

Pragnę także wytłumaczyć się z tego, że nie wszystkie koncerty i recitale mogłam odnotować. Skupiłam się wyłącznie na wydarzeniach w sali Polskiej Filharmonii "Sinfonia Baltica" im. Wojciecha Kilara, w której prezentowali się uznani pianiści. Nie uczestniczyłam w koncercie "Witkacy - obrazy w dźwięku" w Spichlerzu Sztuki, w którym wystąpiła z recitalem znakomita Beata Bilińska oraz duet Urszula Janik-Lipińska - flet i Joanna Kaczmarska-Bieżyńska - fortepian. Nie przysłuchiwałam się rywalizacjom pianistów w Estradzie Młodych. Próbkę ich talentu mogłam jedynie dostrzec podczas wręczenia nagród na koncercie finałowym.

Na koniec tego wywodu pragnę zwrócić uwagę na to, o czym mówiła na otwarciu Festiwalu, w swoim bardzo dobrym przemówieniu Prezydent Słupska, Pani Krystyna Danilecka-Wojewódzka. Otóż, Festiwal ten nie mógłby być kontynuowany, gdyby nie tytaniczna praca osób skupionych wokół Słupskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, którzy zabiegają o środki na jego realizację i zajmują się jego organizacją „od A do Z”. Mogę wiele na ten temat powiedzieć jako osoba przygotowująca na przestrzeni lat różne festiwale i przeglądy, organizowane przez instytucję, w której pracowałam. Nie sposób wymienić tu wszystkich, pracujących na sukces Festiwalu Pianistyki Polskiej, bo tych osób jest sporo i obawiam się, że kogoś mogę pominąć. Pozostaje jedynie powiedzieć: „Dziękuję, kochani!”

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MŁODZI DYRYGENCI Z MŁODĄ ORKIESTRĄ

ZE SMYCZKAMI PRZEZ EPOKI

Sercem jestem zanurzony w jazzie…