54. FESTIWAL PIANISTYKI POLSKIEJ - 9 IX 2020 r.

 

JAN KRZYSZTOF BROJA  - PIANISTA INTRYGUJĄCY


Z recitalu Jana Krzysztofa Broi wyszłam podekscytowana, co rzadko mi się zdarza. Dotąd nie zetknęłam się z tym artystą. Przed występem słyszałam jedynie opinie, że jest to wyjątkowy pianista. I nie zawiodłam się.

Kim jest artysta, który spowodował taką burzę u większości uczestników tego recitalu? Nie będę tu przytaczać całej jego biografii ( można ją znaleźć w programie FPP ). Wspomnę jedynie o tych wydarzeniach artystycznych, których tam nie znajdziecie. Otóż, po sukcesie na konkursie w Wilnie w roku 1999, Broja został okrzyknięty przez prasę litewską "pianistą XXI wieku". Po recitalu, który odbył się w maju 2003 roku, w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej w Warszawie, Ruch Muzyczny porównał go do najsłynniejszych pianistów minionego stulecia i określił jako "jednego z najwspanialszych muzyków polskich". Recital ten zaowocował ponownymi zaproszeniami artysty do Warszawy. Natomiast, w 2009 roku pianista wraz z Orkiestrą Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Antoniego Wita dokonał nagrania IV Symfonii koncertującej Karola Szymanowskiego dla największej w Europie wytwórni płytowej NAXOS. Płyta ta uzyskała nominację do Grammy Award 2010 amerykańskiej Akademii Fonograficznej. Była także nominowana do nagrody polskiego przemysłu muzycznego Fryderyk 2010. Broja jest także pierwszym w Polsce wykonawcą Koncertu fortepianowego e-moll op. 11 Chopina w wersji na fortepian solo (Może warto by taką wersję zaprezentować na którymś z następnych festiwali?).

W pierwszej części recitalu Jan Krzysztof Broja wykonał XXX Sonatę Ludwiga van Beethovena. I już w tym utworze zaznaczył swoją silną osobowość. Był to Beethoven męski, ekspresyjny, ale jednocześnie subiektywny, zaprezentowany przez pianistę na jego własnych warunkach.

Po krótkiej przerwie, którą wypełniło słowo, jak zawsze świetnie przygotowane i wygłoszone z wdziękiem przez Beatę Górecką ( Radio Koszalin), nastąpiły przedzielone  zaledwie kilkusekundowymi przerwami utwory Fryderyka Chopina: Polonez cis-moll, trzy Nokturny: Es-dur, H-dur i E-dur, Ballada f-moll oraz dwa Mazurki: As-dur i fis-moll.

Ale co to był za Chopin! Bardzo mocny, Beethovenowski wręcz. Chopin, do którego interpretacji, tak mało romantycznej, chropawej, czasami wręcz brutalnej, chociaż we fragmentach piana, momentami lirycznej, nie jesteśmy przyzwyczajeni. Tę samą Balladę f-moll dwa dni wstecz wykonywał niezwykle zdolny Andrzej Wierciński. Można było więc porównać obie interpretacje tego utworu – jakże różne. Ale, cóż? Od tego są festiwale, aby takie zjawiska prezentować. Wszak pianiście, nie można odmówić nieznajomości instrumentu i technicznej biegłości. Po prostu, taką ma wrażliwość i w ten sposób odczytuje intencje najwybitniejszego polskiego kompozytora. I, jak sądzę, jest uczciwy wobec siebie samego. Tu, przypomina mi się historia występu Ivo Pogorelićia na Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim w 1980 roku, który został niedopuszczony do finału za kompletnie inne niż obowiązujący kanon, odczytanie dzieł Wielkiego Fryderyka. Wówczas na znak protestu jury opuściła Martha Argerich. Nie przeszkodziło to Jugosłowianinowi (a wręcz pomogło!) w karierze międzynarodowej.

             Wykonany przez Jana Krzysztofa Broję na pierwszy bis utwór Bacha, tylko potwierdził fakt, iż mamy do czynienia z osobowością nietuzinkową. I jeszcze to cudowne roztargnienie! Gdy artysta zaczął się kłaniać, bo zdawało mu się, że zakończył występ,  przypomniał sobie, że jeszcze pozostały mu do wykonania  zapowiadane Mazurki, które oczywiście zaprezentował.



Komentarze

  1. Porównanie do "incydentu" z Pogorelićiem też mi się nasunęło kiedy krytykowano Go za interpretację utworów Chopina. Jest oryginalny i intrygujący na estradzie i poza nią. Trochę z nim rozmawiałam przed i po koncercie. Zarówno koncert jak i rozmowy z Janem Krzysztofem Broją zapadły mi w pamięć. Na pożegnanie z uśmiechem powiedział: "ale Beethoven był grzeczny."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A następnego dnia przyszedł posłuchać Nehringa. Nie mógł przepuścic takiej okazji. Niedługo rzadko będzie można go posłuchać w kraju ( Nehringa, oczywiście).

      Usuń
    2. Zauważ, że czasem nasze opinie są zbieżne 😄😄😄 H.Ch.

      Usuń
    3. Taka jest kolej rzeczy, gdy ktoś patrzy obiektywnie😍.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

MŁODZI DYRYGENCI Z MŁODĄ ORKIESTRĄ

ZE SMYCZKAMI PRZEZ EPOKI

Sercem jestem zanurzony w jazzie…