Wywiad z Dominickiem Millerem, brytyjskim gitarzystą, najbliższym współpracownikiem Stinga




WYWIAD Z DOMINIKIEM MILLEREM, 
gitarzystą, najbliższym współpracownikiem Stinga, który wystąpi ze swoim zespołem 9 marca 2020 r. w Filharmonii Koszalińskiej.
Wywiad ukazał się w Magazynie Koszalińskim "Prestiż" w lutym 2020 roku.



J.K.: - Kiedy zrozumiałeś, że muzyka jest Twoim przeznaczeniem?

Dominic Miller: - Kiedy miałem mniej więcej 16 lat zrozumiałem , że nie ma odwrotu.

J.K: - Powiedziałeś kiedyś, że nie narzucasz muzykom  z Twojego zespołu, jak mają grać?

Dominic Miller: - Wolę pozwolić  muzykom wyrażać siebie. Najważniejsze jest obcować z właściwymi ludźmi.

J.K.: - Czy zawsze jesteś zadowolony z rezultatu swojej pracy ( mam na myśli kompozycję)? Czy zdarza się, że chciałbyś coś poprawić?

Dominic Miller: - O, do licha, tak, to znaczy - nie, raczej tak…, ostatecznie: nie!

J.K.: - Twoja najnowsza płyta  “Absinthe”, którą teraz promujesz, została zainspirowana malarstwem impresjonistycznym. Czy to kierunek, który cenisz najbardziej?

Dominic Miller: - Przeważnie inspiruje mnie kolor i kontrast kolorystyczny w sztuce, muzyce, wszędzie. To jest to, co przykuwa moją uwagę.

J.K.: - Jak spotkałeś Stinga?


Dominic Miller: - Zostałem w pewnym sensie “złowiony” na to spotkanie. Wiedzieli o mnie, więc poleciałem do Nowego Jorku, gdzie odbyliśmy jam session i w ten sposób otrzymałem pracę. Nawet po 30 latach jeszcze nie mogę w to uwierzyć i codziennie czuję, że wygrałem los na loterii.

J.K.: - W jednym z wywiadów powiedziałeś, że najpiękniejszą kobietą na świecie, Twoim zdaniem, jest Kleopatra i utwór, który do niej się odnosi, to „ I Burn for You” ( „Płonę do Ciebie”) Stinga. Czy wciąż tak uważasz?

Dominic Miller: - Naprawdę tak powiedziałem? Czy mogę zmienić zdanie? Najpiękniejszą kobietą na świecie jest moja żona i płonę do niej.

J.K.: - Mieszkasz na południu Francji, Sting w Toskanii. Czy często odwiedzacie się poza pracą?

Dominic Miller: - Obecnie mieszkam w Paryżu, ale wciąż, kiedy tylko mogę, jeżdżę na południe Francji. Sting i ja, tak naprawdę, prywatnie nie spędzamy ze sobą czasu. Muzycznie jesteśmy bardzo blisko.

J.K.:  - Urodziłeś się w Argentynie, studiowałeś w USA i Wielkiej Brytanii, posiadasz brytyjski paszport a mieszkasz we Francji. Z którym krajem jesteś najbardziej związany?

Dominic Miller: - To zależy kto pozostał w rozgrywkach pucharowych. Wspieram cztery drużyny. Drużyna kobieca USA zdobyła Puchar Świata, więc jestem szczęśliwy z tego powodu.

J.K. : - Ile razy byłeś w Polsce?

Dominic Miller: - Wiele razy.  Uwielbiam polskie klimaty. Mam tu wielu przyjaciół.

J.K. – Jaki rodzaj czy styl muzyczny jest Ci najbliższy jako artyście lub czy jest jakiś rodzaj muzyki, którego lubisz słuchać?

Dominic Miller: - Nie mam szczególnego stylu, który mnie pociąga. Wszystko, co jest autentyczne i pochodzi z serca łączy się ze mną.  Najczęściej nie słucham muzyki, ponieważ muszę pozwolić uszom odpocząć od ciągłego słuchania.

J.K.: - Czy masz pomysły na następne płyty?

Dominic Miller: - Absolutnie nie,  cieszę się mając przed sobą "puste płótno". Teraz jestem skoncentrowany na graniu koncertów z zespołami Stinga i swoim.

J.K.:  - Jak gra w szachy pomaga Ci w twórczej pracy?

Dominic Miller: - To pomaga mi oryginalnie myśleć. Jest wiele podobieństw, jeśli chodzi o kreatywność, ale ostatecznie główna różnica jest taka, że muzyka jest konstruktywna, podczas gdy celem gry w szachy jest całkowite zniszczenie i upokorzenie.

J.K.: - Bardzo dziękuję. Życzę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i udanej trasy koncertowej!

Dominic Miller: - Dziękuję i do zobaczenia wkrótce!

                                                                                            Rozmawiała: Joanna Kubacka
Wywiad przeprowadzony w grudniu 2019 r.

Specjalne podziękowania dla Pana Jacka Dziembaja za pomoc.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MŁODZI DYRYGENCI Z MŁODĄ ORKIESTRĄ

ZE SMYCZKAMI PRZEZ EPOKI

Sercem jestem zanurzony w jazzie…