Depeche Mode - Spirits in the Forest

„Jestem niesamowicie dumny z tego, że mogę podzielić się tym filmem i jego potężną historią” - powiedział Dave Gahan z Depeche Mode. „To niesamowite, jak muzyka wpływa na życie naszych fanów.”


Zachęcona faktem, iż film „Spirits in the Forest” zostanie pokazany w kinach na całym świecie tylko raz, wieczorem 21 listopada 2019 roku, udałam się pierwszy raz w życiu do Multikina, aby obejrzeć ten głośny już dokument.  Obraz wyświetlany w ponad 2400 kinach, w przeszło 70 krajach, wyreżyserowany przez wielokrotnie nagradzanego filmowca Antona Corbijna, dokumentuje  trasę zespołu nazwaną „Global Spirit Tour 2017/2018”, w której uczestniczyło ponad 3 milionów fanów na 115 koncertach na całym świecie.
To tyle tytułem wstępu. Wiem, że narażę się wszystkim „depeszowcom”, ale nigdy nie należałam do fanów tej formacji. Doceniam natomiast ich wkład w historię muzyki pop i alternatywnego rocka, mimo iż dotąd nie rozumiałam fenomenu tej grupy. Film Corbijna w części rozwiał moje wątpliwości.
Myli się ten, kto sądzi, że „Spirits in the Forest” to tylko rejestracja koncertu. Jest on jedynie pretekstem, aby na przykładzie sześciorga fanów „Depeche Mode”, pochodzących z różnych krajów: Mongolii, Kolumbii, Rumunii, Brazylii,  Stanów Zjednoczonych i Francji, pokazać, jak muzyka grupy Depeche Mode wpłynęła i nadal wpływa na ich życie i życie wszystkich fanów tego bandu. Drugim wspólnym elementem dla tej małej grupki ludzi w różnym wieku jest ich udział w koncercie w Berlinie, skąd pochodzi większość zdjęć. Na ich przykładzie widzimy, jak wokół zespołu tworzy się wspólnota. Przypomina mi to inny dokument muzyczny, o zespole Pearl Jam, zatytułowany „Let’s Play Two”, w którym dominują dwa wątki: owo budowanie wspólnoty muzycznej i wspólnoty fanów basebolu (jak wiadomo, Eddie Vedder jest miłośnikiem tego sportu). Film „Spirits in the Forest” zawiera niesamowite ujęcia z amfiteatru, w którym wielotysięczny tłum śpiewa razem z wokalistą Davidem Gahanem wszystkie wykonywane utwory. Sam Gahan zaś, po latach wzlotów i upadków (poważna choroba, dwa rozwody, próba samobójcza, narkotyki) jest w fantastycznej formie, zarówno wokalnej, jaki i fizycznej. Znakomicie się porusza i tańczy, po prostu, tryska energią. Jest wyjątkowo charyzmatycznym liderem, co, jak sądzę, w dużej mierze przyczyniło się do sukcesu grupy. Zespół wykonuje wszystkie swoje najważniejsze przeboje od „Enjoy the Silence” do „Personal Jesus”. Koncert jest niesłychanie energetyczny, a ta energia udziela się publiczności. Działa to w obie strony. Wsparcie fanów z kolei stymuluje zachowania muzyków na scenie. Wszystko to przeplecione jest fragmentami ekscytujących wypowiedzi na tematy osobiste wspomnianych sześciorga wielbicieli, nagranych w ich miejscach zamieszkania.
Obraz Corbijana (w przeszłości współpracownika i ducha artystycznego „Depeszów”) pokazuje, jaką siłę może dać muzyka, jaką ma niesamowitą moc, w jaki sposób umożliwia ludziom pokonywanie trudności ponad barierami związanymi z językiem, lokalizacją, płcią, wiekiem, a nawet orientacją seksualną i innymi okolicznościami.
Gorąco polecam ten film wszystkim kochającym muzykę, a także takim niedowiarkom jak ja.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MŁODZI DYRYGENCI Z MŁODĄ ORKIESTRĄ

ZE SMYCZKAMI PRZEZ EPOKI

Sercem jestem zanurzony w jazzie…